Immigration and Employment Services

Artykuły prasowe Archiwum

„KANCELARIE” W TECZCE I W GARAŻU - Gazeta „Życie" 31.03.2010

Kilka lat temu prasa w GTA rozpisywała się o zatrzymaniu nielegalnej, polskiej doradczyni imigracyjnej. Ofiarami jej porad padło wielu imigrantów. I gdy wydawało się, że faktycznie ta pani posiedzi we więzieniu i zostanie zmuszona do zwrotu wyłudzonych pieniędzy, kilka miesięcy później spotkałam ją na jakiejś imprezie w Centrum J.P. II, naśmiewającą się w kuluarach z całej akcji jej aresztowania. Powiedziała też, że absolutnie nie ma zamiaru zaniechać swych praktyk, chociaż w świetle prawa były one całkowicie nielegalne. Problem tkwił głównie w tym, że poszkodowane osoby bały się kontynuować oskarżenia, gdyż obawiały się zemsty doradczyni i nie było wyraźnego przepisu ścigającego takich oszustów.

Nie wiem gdzie obecnie naciąga ludzi tamta specjalistka od imigracji, ale wiem, że w GTA ma godnych siebie następców. Ostatnio, w ciągu krótkiego czasu zgłosiło się do naszego biura kilka osób, które wcześniej trafiły do mocno reklamującej się „firmy imigracyjnej”, a zamykającej całe biuro w jednej prywatnej teczce, otwierane tylko po specjalnym telefonicznym umówieniu się. Istotnego śladu działalności tegoż biura nie ma, gdyż nie ma ono w zwyczaju sporządzać właściwych umów i wystawiać rachunków za pobierane honoraria. Ponoć wspiera je jakiś adwokat, o którym krążą wieści, że nawet nie mieszka w Kanadzie i nie wie czy oraz ilu klientów obsługuje, a nawet, że prowadzi tę „kancelarię”.

Innym przykładem następcy aresztowanej doradczyni jest pan „adwokat” prowadzący swoje biuro ponoć w garażu. Jest nim człowiek o zerowym przygotowaniu do prowadzenia spraw prawniczych. Jego edukacja zakończyła się wiele lat temu w Polsce na poziomie jakiejś trzyletniej szkoły zawodowej, przez co nie ma możliwości ukończenia w Kanadzie specjalnego koledżu imigracyjnego, ani tym bardziej wyższych studiów prawniczych. Ten pan pływa w branży imigracyjnej tak, jak znany nam z książki i filmu słynny Nikodem Dyzma. Nasz „Nikuś” z GTA nazywany jest tu adwokatem. Często z dodatkiem: „najlepszy”. Niestety poza wielkim tupetem niewiele on posiada i dlatego zawalił wiele spraw, nawet przez bardzo złe ich zakwalifikowanie, wypełnienie aplikacji (często niewłaściwych) i złe ich adresowanie. Wygrał takie, które wygrałby każdy człowiek znający język angielski. Tylko ludzie tego nie wiedzą i wierzą, co mówi „big mouth”, w tym również obietnicom „bezpłatnej” pomocy, która okazuje się na koniec bardzo drogą.

Przykładów nielegalnej działalności tzw. konsultantów duchów jest w GTA znacznie więcej. Uważajcie na nich Państwo szczególnie w sezonie urlopowym. Chociaż rząd obiecuje zająć się ściganiem tych „ghost consultants”, należy pamiętać, że różni cwaniacy będą tak długo, jak długo będą ludzie naiwni, czyli zawsze.

Wszystkim klientom naszego biura, czytelnikom mojej rubryki oraz oczywiście Redakcji „Życia” życzę wspaniałych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Powrót do archiwum

Pic 2
Pic 1