Immigration and Employment Services

Artykuły prasowe Archiwum

PRZEDŁUŻAĆ, CZY NIE PRZEDŁUŻAĆ? - Gazeta „Życie" 23.06.2010

Pisałam o różnych radach dawanych przyjezdnym przez krewnych, znajomych i przyjaciół tychże. Nieraz w ciągu jednego wieczoru można usłyszeć kilka różnych rad na ten sam temat, a wszystkie „absolutnie najlepsze”. Nigdy nie wątpiłam w dobre intencje doradców, ale to jest trochę za mało, aby podjąć właściwą decyzję.

Obecnie dużo pytań jest na temat przedłużania wiz. Wśród nich na przykład:

„Kuzynka przyjechała na wakacje. Ma bilet na powrót za miesiąc. Ale nic jej nie wpisali do paszportu. Czy może bez zgłaszania w urzędzie imigracyjnym zostać tu do pół roku?

Tak, ta pani może swobodnie zostać do pół roku. Mało tego, przed upływem 6. miesiąca może wystąpić o pozwolenie na dłuższy pobyt. I jeśli chce zostać dłużej, to radzę faktycznie tak zrobić. Wszystko jest i będzie legalnie, więc nie będą groziły jej jakieś nieprzewidziane przygody. Oczywiście będzie musiała ponieść jakieś koszta związane z załatwianiem zmiany biletu, ale to już nie są sprawy imigracyjne.

Inny problem, chociaż wydawałoby się bardzo podobny, pokazują pytania jak następujące:

„Przyjechał do mnie kolega. Na bramce wbili mu pieczątkę i wpisali datę, co należy rozumieć jako wizę na określony okres. Akurat na miesiąc. Czy on musi w tym terminie wyjechać, czy może sobie przedłużyć i o ile. W domu była dyskusja wśród znajomych. Jedni mówią, że może siedzieć ile chce, bo przecież nie odnotowują daty powrotu. Inni radzą koniecznie wyjechać w dzień wpisany w paszporcie. Jeszcze inni radzą starać się o legalne przedłużenie. Co jest najlepiej zrobić.

Osobiście absolutnie nie radzę korzystać z pierwszej porady. Urzędnik imigracyjny jednoznacznie określił jak długo legalnie kolega może pozostać w Kanadzie. Samowolne przekroczenie tej daty będzie złamaniem obowiązującego prawa. Nikt go nie będzie szukał po Kanadzie, ale ewentualnie przy jakiejś przypadkowej kontroli policji, nawet drogowej, może mieć poważne kłopoty i teraz i w przyszłości.

Do wzięcia jest jedna z dwóch pozostałych opcji. Obie prawidłowe, zgodne z prawem. Pierwsza, to faktycznie wyjazd w określonym terminie. Stosując ją radzę zgłosić się w biurze imigracyjnym na lotnisku w dzień odlotu. Druga, to oficjalne staranie się o przedłużenie wizy. Ten proces musi przebiegać zgodnie z wymaganiami przepisów co do terminów składania wniosku, formularzy i czynności. Dobrze przygotowany wniosek, dobre, rzeczowe, wiarygodne uzasadnienie, a nie jakaś sztampowa matryca daje duże szanse na sukces. Urzędnicy imigracyjni lubią, gdy wykazuje się im poszanowanie dla tego prawa. W tym jest również szacunek dla nich. No i mają dość sztampy.

Oczywiście druga opcja wiąże się z kosztami. Trzeba zapłacić za przedłużenie, no i pewnie za zmianę biletu. Ale to się przeważnie bardzo opłaci zrobić.

Powrót do archiwum

Pic 2
Pic 1