Immigration and Employment Services

Artykuły prasowe Archiwum

PROSZĘ PAMIĘTAĆ O PRZEDŁUŻENIU WIZY - Gazeta „Życie" 17.08.2010

Wielu „turystów” w Kanadzie twierdzi, że czas im płynie znacznie szybciej niż stałym mieszkańcom, no bo ledwo co w miarę przywykli do kanadyjskiego stylu życia, w tym do pracy niejednokrotnie na „dwa etaty”, a tu już trzeba myśleć o powrocie. A kiedy by tu trochę pozwiedzać? Dobrze, że przynajmniej są długie weekendy, chociaż nie zawsze wykorzystywane na wojaże, bo przecież w tym czasie nic by nie wpadło do portfela.

Każdego roku z końcem wakacji i na początku jesieni odnotowujemy dość sporą liczbę ludzi raptem przypominających sobie o konieczności przedłużenia wizy. Dla niektórych bywa już za późno, ale w większości przypadków jest to możliwe. Przypomnę, że wszyscy zapominalscy mogą w ciągu 90 dni po wygaśnięciu wizy składać wniosek o jej przedłużenie w formie „status restoration”.

Na temat przedłużania krąży chyba tyle samo różnych opowieści i porad, co i o staraniu się o stały pobyt. Skrajne opinie to to, że wszystkim przedłużają oraz, że nikomu nie przedłużają, i oczywiście cała gama innych, a także pouczeń, co i jak należy robić, aby uzyskać przedłużenie. A jaka jest prawda? Że nie ma tu jakiejkolwiek reguły. Pewne jest tylko to, że przy każdym wniosku o przedłużenie należy wnieść opłatę 75 CAD.

O przedłużenie mogą starać się wszyscy, co nie znaczy, że wszyscy z jednakowymi szansami. Nieprawda, że wniosku o przedłużenie nie może składać ktoś, kto ma wpisaną koło pieczątki datę zalecanego wyjazdu z Kanady, określoną przez funkcjonariusza imigracyjnego przy wjeździe do tego kraju. Mamy dziesiątki przykładów zakończonych sukcesem.

Bardziej pod górę mają turyści, którym taki nakazany termin wyjazdu dano oddzielnym pismem podającym datę oraz nakaz zgłoszenia się przed wylotem w urzędzie imigracyjnym na lotnisku, ale i oni mogą złożyć odpowiedni wniosek o przedłużenie. Przeważnie jedynym przedłużeniem dla nich jest okres oczekiwania na decyzję urzędu, niestety odmowną. Nie znaczy to, że nie zdarza się inaczej, ale ku temu trzeba mieć naprawdę dobry powód np. poważny losowy i umieć go wiarygodnie przedstawić. Wiem, że dla niektórych osób nawet krótkie przedłużenie może mieć istotne znaczenie, więc walczą o nie.

Nieprawdą jest, że bez szans na przedłużenie są ludzie, którzy uzyskali wizę dzięki poręczeniu za nich przez jakiegoś godnego zaufania stałego rezydenta i wpłacenie gwarancyjnej kaucji wynoszącej przeważnie kilka tysięcy dolarów. Ich starania też wieńczone są sukcesami.

Bez szans są tylko ci, którzy nie walczą, lecz zgadzają się na propozycję funkcjonariusza imigracyjnego obiecującego, że nie wpisze niczego do kartoteki, jeśli dany turysta zgodzi się zawrócić do najbliższego samolotu i odlecieć nim do kraju. No cóż – bez walki nie ma zwycięstwa.

Powrót do archiwum

Pic 2
Pic 1