Immigration and Employment Services

Artykuły prasowe Archiwum

PRZYGOTUJMY KREWNYCH DO WAKACYJNEJ WIZYTY - Gazeta „Życie" 02.03.2010

Zwykle już w marcu zaczynają się przyjazdy „wakacyjne” naszych krewnych i znajomych. Z corocznej praktyki wiem, że oprócz radości jest wtedy u niektórych osób też sporo nerwów, problemów, smutku. Te negatywne rzeczy występują, gdy nasi goście mają na bramce granicznej jakieś przygody. Aby ich uniknąć, trzeba się odpowiednio przygotować. Problem może leżeć w braku doświadczeń w przekraczaniu granicy kanadyjskiej. Po Europie Zachodniej podróżuje się jak po Polsce i siłą rzeczy tę normalność rodacy przenoszą również na lotnisko w Kanadzie. Tymczasem tutaj dla Polaków zniesiono tylko promesy, czyli konieczność starania się w konsulatach kanadyjskich o obietnicę pozwolenia na wjazd do Kanady. Ale ostateczną decyzję o pobycie podejmuje właśnie straż graniczna lub urzędnik imigracyjny na granicy, albo nawet sąd.

Planując przylot do Kanady Polacy powinni koniecznie posiadać paszport biometryczny. Ze starym, byle ważnym, też można, ale musi być w nim wbita wiza (promesa) przez ambasadę kanadyjską, co jest respektowane na granicy, ale może też być jednym z punktów zaczepienia, zaczynającego się od: A dlaczego... Im mniej jest tych: dlaczego? w jakim celu? na jak długo? tym lepiej.

Na tak zaczynające się pytania i wiele innych warto być przygotowanym. Odpowiedź powinna być krótka, prosta, bez zbędnych upiększeń, uprzejma, ale nieprzesłodzona, na temat, podawana ze spokojem, bez przesady w wyluzowaniu. Koniecznie przy tym powinna być przekonywująca, co wcale nie osiąga się długą kwiecistą mową. Warto też znać kilka prostych zwrotów grzecznościowych, z „I'm sorry” na czele. Bardzo przydatne może być: „I'm sorry, I don't understand”.

Każdy turysta, który miał wcześniej jakieś problemy w Kanadzie natury imigracyjnej lub prawnej, koniecznie powinien wcześniej, zanim jeszcze kupi bilet, skontaktować się z dobrym doradcą, koniecznie prawnie uznanym w Kanadzie profesjonalistą, i przeprowadzić z nim bardzo szczerą rozmowę. Dzięki niej może uniknąć nieprzyjemnej przygody.

Na pewno też nie zawadzi, aby każdy jeden turysta jadący w odwiedziny do krewnych lub przyjaciół nie tylko dobrze znał ich adres i numer telefonu, ale także miał od nich coś w rodzaju zaproszenia. Nasze biuro od dawna bardzo skutecznie pomaga w tym temacie, przygotowując właśnie takie sensowne „zaproszenia”. Przy braku krewnych lub znajomych, też przygotowujemy odpowiednią podpórkę.

Zalecamy zawsze mieć bilet powrotny, ale wcale nie z datą za pół roku od przylotu. Tu też musi zagrać rozsądek i umiejętność przewidywania sposobu myślenia, w tym podejrzeń, strażnika granicznego.

Warto mieć trochę dolarów przy sobie. Nawet wtedy, gdy się jedzie do krewnych. No a już na pewno, gdy całkowicie turystycznie, bez oparcia o rodzinę, czy przyjaciół. Przydaje się konto walutowe i dobra karta kredytowa.

Powrót do archiwum

Pic 2
Pic 1